Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone pomidory. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2012

Tagliatelle z suszonymi pomidorami i kurkami

Naprawdę pyszne i proste. Użyłam tagliatelle z piemonckim winem Barolo. Jest z razowej mąki i ma wyczuwalny smak wina... Można go oczywiście zastąpić innym rodzajem makaronu.


Składniki:

  • pół opakowania makaronu ( 250 g)
  • kurki (ok. 200 g)
  • suszone pomidory w oliwie (słoik 280 g)
  • duża cebula
  • śmietana 30% ( 150 - 200 ml)
  • pieprz
  • sól

Przygotowanie:

  • Oczyszczone kurki (większe grzyby pokrój na kawałki do 2 cm) wrzuć na rozgrzaną patelnie. Dodaj pokrojoną drobno cebulę. Zmniejsz moc/ ogień. Duś do miękkości. Podlewaj wodą.
  • Ugotuj makaron al dente.
  • Pokrój pomidory. Dodaj do miękkich grzybów. 
  • Wlej śmietanę i mieszaj. Zdejmij z ognia, jak sos będzie miał odpowiednią gęstość. Ja trzymałam ok. 3 minut.
  • Dodaj świeżo zmielony pieprz i sól. 
  • Wymieszaj sos z makaronem.


sobota, 17 marca 2012

Roladki z kurczaka z suszonymi pomidorami i mozzarellą

To kolejna propozycja na obiad lub kolację. Przy odrobinie wprawy/szczęścia nie będziemy potrzebować żadnych dodatkowych narzędzi do roladek. Jeśli jednak chcecie mieć pewność, że roladki pozostaną roladkami, to użyjcie namoczonych wcześniej wykałaczek, nitki lub silikonowych sznurków. Przy cienkich, lekko rozbitych płatach nie powinno być żadnych problemów.

Przygotowanie:

  • Przygotuj marynatę do mięsa z miodu, rozmarynu, suszonego imbiru, oliwy, soku z cytryny oraz octu balsamicznego.
  • Umyte i podzielone na cienkie płaty (pojedynczą  pierś kroję jeszcze wzdłuż na pół) lekko rozbij nożem i włóż do marynaty.

  • Schłodź 2 godziny w lodówce.
  • Przygotuj mozzarellę i suszone pomidory (jak już pisałam, kupuję je na wagę, a przed użyciem namaczam we wrzątku).
  • Na zamarynowane mięso połóż pomidora i plasterek/ słupek mozzarelli. 
  • Zwiń i połóż tak by końcówka kurczaka była na spodzie.

  • Posól i smaż na odrobinie oliwy. Najpierw usmaż spód, żeby roladka się nie rozwinęła. Następnie delikatnie obróć. Po minucie przykryj pokrywką i duś jeszcze kilka minut. 


Gotowe!:)



poniedziałek, 20 lutego 2012

Obiad w pracy

Kolekcjonuję różnorakie pudełka, lunch boxy, pojemniki na sałatki i sosy (zostawiam sobie minibuteleczki po sosie sojowym z zamawianych zestawów sushi, wlewam do nich dressingi do sałaty). Inspiracją są japońskie bento. Może kiedyś będę takie miała...
O jedzeniu w pracy muszę myśleć wcześniej. Nie wymaga to jednak dużego wysiłku. Praktycznie, obiady które przygotowuję w tygodniu są brane na wynos i jedzone w pracy. Jeśli Ktoś zapomni pudełka, je obiad na kolację:) Posiadam także termos, nazywany zieloną bombą atomową. Sprawdza się na krótkich dystansach. Trzyma ciepło kilka godzin. Świetnie się nadaje do zup, które przed przelaniem doprowadzam w garnku do wrzenia. Jest szczelny.
Kolejnymi wynalazkami bez których nie pracuję, są kubki termiczne (najpiękniejsze mam z pewnej sieciowej kawiarni, gdzie obsługa jest baaaaaaaaardzo miła i mówi do mnie po imieniu;) ) i od niedawna butelka z filtrem węglowym na wodę z kranu (w ramach bycia eko;) ).
Moja mania pudełkowa jest zaraźliwa!

Najczęściej jedzenie pakuję 2 minuty po godzinie, o której miałam wyjść z domu (bo ja raczej z tych punktualnych:) ), więc na zdjęcia nie ma czasu...

Mam takie:

Makaron pełnozairnisty, tuńczyk, czarne oliwki, suszone pomidory, parmezan, oliwa, pieprz, suszona bazylia.
Proste, pyszne i zdrowe!

Czuję Głód na FB

czwartek, 9 lutego 2012

Światowy Dzień Pizzy

Czy Pizza zasługuje na swój dzień? Albo inaczej, czy jest sens istnienia Dnia Pizzy?
Szczerze mówiąc, to nie warto się nad tym zastanawiać! Warto za to pomyśleć, czy mam w domu drożdże, mąkę, pomidory, oliwę, ser... i wziąć się do roboty!:)
Kiedy zaczyna się pizza? Nie wiem czy jasno się wyraziłam. Od dodania jakich składników możemy nasz placek nazwać pizzą? Każdy na to pytanie odpowie inaczej. Dla mnie pizza to lekko chrupiące, w środku miękkie, bardzo cienkie ciasto z dowolnymi dodatkami, jednak bez pominięcia pomidorów, sera, ziół i oliwy. Oczywiście wiem o istnieniu wszelakich smakowych wariacji na ten temat i też je nazywam pizzą... ale jeśli myślę o Pizzy, to mam przed oczami przewagę trzech kolorów - czerwonego, białego i zielonego!

Właśnie trójkolorowa kombinacja składników, składająca się z czerwonych pomidorów, białej mozzarelli i zielonej bazylii najbardziej przypadła do gustu królowej Małgorzacie i na jej cześć została nazwana Margherita. Czyż nie w prostocie drzemie siła?:)
Pizza to "wynalazek" rodem ze starożytności. Uwielbiam historie typu: Starożytna Egipcjanka przyszykowała ciasto na placki dla rodziny. Zostawiła je na oknie do wyrośnięcia, zapomniała, z ciasta zrobił się zakwas itd.. w efekcie czego powstał pierwszy chleb;) W przypadku pizzy mogło być podobnie. Początkowo była pożywieniem biedoty. Swój renesans przeżyła za sprawą Kolumba, który to w XVII wieku przywiózł do Europy pomidory. Później było tylko lepiej. Na przełomie XIX i XX wieku podbiła niemal cały świat.

Viva Pizza! Viva Italia!

P.S. Jak tylko będziecie w Rzymie odwiedźcie to miejsce!


Czuję głód: Pełnoziarnista pizza z suszonymi pomidorami i suri...: Od niemal pół roku, nie kupuję chleba w sklepie. Piekę go w domu, w maszynie. Nigdy nie używałam jej do innych celów (do zrobienia marmolady...   

Czuję głód: Pizza "Aplikancka" (na cześć pewnego Aplikanta): Przygotowanie domowej pizzy jest bardzo proste i daje szerokie pole do popisu. Można eksperymentować do woli. Podczas moich ostatnich "szale...

piątek, 27 stycznia 2012

Pełnoziarnista pizza z suszonymi pomidorami i surimi

Od niemal pół roku, nie kupuję chleba w sklepie. Piekę go w domu, w maszynie. Nigdy nie używałam jej do innych celów (do zrobienia marmolady, ciasta słodkiego czy na pizzę). Wczoraj nadszedł ten moment. Z braku czasu, chęci wypróbowania nowego rozwiązania, niechęci do sprzątania kuchni, postanowiłam zrobić ciasto w maszynie.

Przygotowanie:

  • Wlej do formy 300 ml wody.
  • Dodaj pół kg mąki pszennej pełnoziarnistej.
  • Wsyp roztarte w palcach dwie duże szczypty ziół prowansalskich.
  • Dodaj pocięte w paski suszone pomidory.
  • Dodaj szczyptę gruboziarnistej soli morskiej.
  • Pokrusz na wierzch ok. 50 g świeżych drożdży (tak aby nie dotykały ani wody, ani soli).
  • Włącz program podstawowy i wyłącz go przed pieczeniem, kiedy uznasz, że ciasto jest już dobrze wyrobione (jeśli masz program do pizzy, użyj go).
Zalety:
  • ciasto się samo robi, mogę w tym czasie zająć się czymś innym
  • nie trzeba sprzątać blatu
  • ciasto jest kilka razy mieszane, kilka razy rośnie, maszyna utrzymuje je w cieple, przez co jest cudownie puszyste
  • jest bardzo smaczne
Wady:
  • nie jest to do końca konsystencja prawdziwego włoskiego zagniatanego ciasta 
Podsumowanie:
  • Wszystkie moje pizze były dobre (przepraszam za brak skromności). Goście byli zachwyceni. Niemniej jednak, ja z końcowego efektu byłam w 100 % zadowolona tylko kilka razy. Ideałem dla mnie jest rzymska pizza z małej restauracji, którą mam nadzieję w nadchodzącym (wiem, że powoli!) lecie odwiedzić. Na pizzę doskonałą składa się wiele czynników. Piekąc ją w zwykłym piekarniku, nie zawsze można przewidzieć finał. Może kiedyś sprawię sobie kamień lub piec z prawdziwego zdarzenia..?:) Wiem, że jestem wybredna, dlatego kończę moje dywagacje. Basta! Reasumując, prawie wszyscy lubią pizzę i nie podchodzą do tematu tak krytycznie jak ja. Ciasto można spokojnie zrobić w maszynie. Cienko (!!!) rozwałkować na macie silikonowej i włożyć je (razem z matą) do piekarnika rozgrzanego do czerwoności na ok. 8 min. Czy pisałam już, że wyszła świetna i zniknęła ze stołu w okamgnieniu...?:)
Kto maszyny nie ma, niech zagniata!

Dodatki:
  • surimi, paski suszonych pomidorów, ser ementaler, ser mozzarella i sos (wymieszałam pół kubka śmietany 18% z 3 łyżkami pomidorowej passaty)
Z podanych proporcji wyszły mi dwie pizze. Spokojnie wystarczą na 6 osób, lub tak jak we wczorajszym przypadku, 4 osoby z megaapetytem:)


Buon appetito!!!