Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka pełnoziarnista. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka pełnoziarnista. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lutego 2012

Walentynkowa pizza

Pizza jest walentynkowa, bo powstała 14 lutego (przepraszam za opóźniony wpis). Choć to importowane święto, to lubię je i mam zamiar obchodzić. Najchętniej z dala od centrów handlowych, kin, obleganych restauracji, wszechobecnych serduszek, gołąbków itp. za to ze świetnym winem, pysznym jedzeniem i w wyborowym towarzystwie;)

Ciasto powstało według wypracowanego i pewnego przepisu:

Czuję głód: Pełnoziarnista pizza z suszonymi pomidorami i suri...: Od niemal pół roku, nie kupuję chleba w sklepie. Piekę go w domu, w maszynie. Nigdy nie używałam jej do innych celów (do zrobienia marmolady...



Dodatki:

  • krojone pomidory z puszki
  • mozzarella
  • ser kozi
  • szynka szwarcwaldzka
  • karczochy (ze słoika)
  • parmezan
  • suszona bazylia, tymianek, rozmaryn, pieprz i sól




Dodam, że smakowała wspaniale:)




piątek, 27 stycznia 2012

Pełnoziarnista pizza z suszonymi pomidorami i surimi

Od niemal pół roku, nie kupuję chleba w sklepie. Piekę go w domu, w maszynie. Nigdy nie używałam jej do innych celów (do zrobienia marmolady, ciasta słodkiego czy na pizzę). Wczoraj nadszedł ten moment. Z braku czasu, chęci wypróbowania nowego rozwiązania, niechęci do sprzątania kuchni, postanowiłam zrobić ciasto w maszynie.

Przygotowanie:

  • Wlej do formy 300 ml wody.
  • Dodaj pół kg mąki pszennej pełnoziarnistej.
  • Wsyp roztarte w palcach dwie duże szczypty ziół prowansalskich.
  • Dodaj pocięte w paski suszone pomidory.
  • Dodaj szczyptę gruboziarnistej soli morskiej.
  • Pokrusz na wierzch ok. 50 g świeżych drożdży (tak aby nie dotykały ani wody, ani soli).
  • Włącz program podstawowy i wyłącz go przed pieczeniem, kiedy uznasz, że ciasto jest już dobrze wyrobione (jeśli masz program do pizzy, użyj go).
Zalety:
  • ciasto się samo robi, mogę w tym czasie zająć się czymś innym
  • nie trzeba sprzątać blatu
  • ciasto jest kilka razy mieszane, kilka razy rośnie, maszyna utrzymuje je w cieple, przez co jest cudownie puszyste
  • jest bardzo smaczne
Wady:
  • nie jest to do końca konsystencja prawdziwego włoskiego zagniatanego ciasta 
Podsumowanie:
  • Wszystkie moje pizze były dobre (przepraszam za brak skromności). Goście byli zachwyceni. Niemniej jednak, ja z końcowego efektu byłam w 100 % zadowolona tylko kilka razy. Ideałem dla mnie jest rzymska pizza z małej restauracji, którą mam nadzieję w nadchodzącym (wiem, że powoli!) lecie odwiedzić. Na pizzę doskonałą składa się wiele czynników. Piekąc ją w zwykłym piekarniku, nie zawsze można przewidzieć finał. Może kiedyś sprawię sobie kamień lub piec z prawdziwego zdarzenia..?:) Wiem, że jestem wybredna, dlatego kończę moje dywagacje. Basta! Reasumując, prawie wszyscy lubią pizzę i nie podchodzą do tematu tak krytycznie jak ja. Ciasto można spokojnie zrobić w maszynie. Cienko (!!!) rozwałkować na macie silikonowej i włożyć je (razem z matą) do piekarnika rozgrzanego do czerwoności na ok. 8 min. Czy pisałam już, że wyszła świetna i zniknęła ze stołu w okamgnieniu...?:)
Kto maszyny nie ma, niech zagniata!

Dodatki:
  • surimi, paski suszonych pomidorów, ser ementaler, ser mozzarella i sos (wymieszałam pół kubka śmietany 18% z 3 łyżkami pomidorowej passaty)
Z podanych proporcji wyszły mi dwie pizze. Spokojnie wystarczą na 6 osób, lub tak jak we wczorajszym przypadku, 4 osoby z megaapetytem:)


Buon appetito!!!